Tak, tak proszę Państwa – ta dziewczynka na zdjęciu obok to (najprawdopodobniej) młodziutka Katarzyna Medycejska, przyszła królowa francuska. Historia zrobiła jej PR czarniejszy niż najniższe pokłady kopalni Wujek. Że zimna, wredna i okrutna jak sam bies, że córek nie kochała wcale a synów aż za bardzo, że truła czym się dało i kogo było trzeba. Toksyczna matka, fatalna władczyni i ogólnie „to zła kobieta była”. A ja tam lubię Kasię, tak jak lubię poniższe rysunki (w większości wykonane przez Clouetów albo ich pomagierów) – dziewczyna całe dzieciństwo i młodość miała ostro pod górkę to i zhardziała. Przynajmniej nie była nudna. Zaczęło się od tego, że miała własnych rodziców przez: mamę niecałe dwa tygodnie a tatę o prawie miesiąc dłużej. Zdania w kwestii czy za taką sytuację należało winić jedną z licznych available at the moment zaraz czy nieco bardziej skandaliczny syfilis, są podzielone. W ciągu następnych 14 lat była przerzucana od krewnych do krewnych, wzięta jako zakładniczka przez zbuntowanych Florentczyków (regularnie wożono ją na ośle po ulicach żeby motłoch mógł sobie popluć, porzucać i pogrozić Medyceuszom) a w końcu swatana przez samego papieża. Rzeczony papież był oczywiście jej wujem, bo popularne wówczas na mariażowym rynku Europejskim włoskie księżniczki składały się z marnego pochodzenia (świeżo uszlachceni bankierzy, kondotierzy i tacy tam), bajecznego posagu i krewnego papieża albo chociaż kilku wujków kardynałów. Taki Deal.
Katarzynę wyswatano z młodszym synem króla Francji – Henrykiem. Biedaczka zakochała się w try miga i dozgonnie, niestety Henryk wprost przeciwnie. Fakt, Kasia była brzydkawa, miała wyłupiaste oczka i niemodną ciemną karnację a na dodatek kochany wujcio Medici nieszczęśliwie był sczezł a nowy papież odmówił wypłacenia ogromnego posagu. Całe małżeństwo Katarzyny było pasmem upokorzeń. Non stop wytykano jej niskie pochodzenie i brak obiecanej kasy, poniżano i obrażano ile wlezie. Mąż zabujał się niemożebnie niejakiej Dianie (dwadzieścia lat od niego starszej) i to ją traktował jak żonę, do końca swojego życia. Z Kasią sypiał tylko dlatego że kochanka mu to nakazała. Przez pierwszych dziesięć lat po ślubie Katarzyna nie mogła zajść w ciążę co tylko pogarszało jej sytuację. Nie dość że brzydka, goła jak święty turecki i parweniuszka to jeszcze bezpłodna, TFU! Ale potem worek się rozwiązał i zamiast rozwodu było 10 dzieci. Na dodatek melancholijny Henio został królem (jego starszy brat zmarł niespodziewanie i oczywiście uznano że został otruty, przez jednego z dworaków Katarzyny. W ogóle trucicielstwo uznawano za narodowe hobby Italii. Jak tylko ktoś fiknął ździebko nieoczekiwanie a w promieniu 100 kilometrów był jakiś Italczyk/Italka to wiadomo było kogo winić. Katarzynę notorycznie oskarżano o takie poczynania – kto widział „Królową Margot”, albo poczytał trochę, ten wie). Koronacja niewiele zmieniła w życiu Kasi, którą wciąż poniżano i odsuwano od władzy. Dopiero kiedy przeciwnik turniejowy wraził Henrykowi (potykającemu się w barwach rodowych Diany, a jakże) odłamek lancy w oko sytuacja uległa zmianie. Wdowieństwo bardzo jej posłużyło, może dlatego żałobę nosiła do końca życia hę? Z zahukanego kopciuszka nagle wylazła lwica. Katarzyna została regentką i kumulowana przez tyle lat energia eksplodowała niczym bomba na atolu Bikini. Gen nadambitnych, zawziętych jak cholera Medyceuszy doszedł do głosu. Kasia po kolei usadzała swoich synów na tronie (rządząc de facto za nich) a córki rozstawiała w rolach królowych po innych ważnych dworach europejskich. Tak, była wściekle zaborcza, bezwzględna i zamiast o kraju myślała o interesie własnego rodu. Tak, zafundowała Francji noc świętego Bartłomieja. Ale tron dla synów utrzymała, choć była to operacja skomplikowana niczym ukatrupienie Osamy. A poza tym spopularyzowała noszenie bielizny (czegoś na kształt wielgachnych majtek), wysokich obcasów, jedzenie lodów i karczochów oraz wymyśliła jazdę w siodle „damskim” (uwielbiała polować). I jak tu jej nie lubić?
a na zdjęciach: młodziutka Katarzyna, starsza Katarzyna, Henryk oraz Diana (już lekko nieświeża, bo w młodości podobno była piękna, ale wciąż totalnie uwielbiana przez Henryka który może i był melepetą i chamem, ale na pewno nie dyskryminował ze względu na wiek).


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz